http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Żywe Muzeum wychodzi na ulice Gniezna!

Wyróżniony Żywe Muzeum wychodzi na ulice Gniezna!

Dziś miało miejsce bardzo ciekawe wydarzenie, które powoli wpisuje się w naszą lokalną tradycję . W samo południe rozpoczął się wernisaż dość niecodziennej wystawy fotograficznej pt. „Zaczarowani Historią. Żywe Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie”. Cała niezwykłość organizowanego po raz trzeci z rzędu przedsięwzięcia polega na tym, że wystawę fragmentami rozmieszczono w różnych miejscach na terenie centrum Pierwszej Stolicy Polski.


Tym razem ekspozycję wystawiono w witrynach sklepowych na terenie głównych ulic miasta. - To  jest projekt dość złożony i rozbudowany, a jego idea jest prosta, muzeum wychodzi do ludzi. Staramy się na różne sposoby zainteresować ludzi historią, przeszłością i początkami naszego państwa. Bardzo często znamy te początki tylko i wyłącznie przez pryzmat wielkich postaci: Mieszka I, Bolesława Chrobrego i ich następców – mówi dr Michał Bogacki, dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. - Pokazujemy życie naszych przodków, którzy żyli 1000 lat temu; jak ono wyglądało, co oni jedli, jak się ubierali, jak mówili, jak obrabiali drzewo, jak wytapiali żelazo, jakiej muzyki słuchali i to jest to, co nazywa się mikro historią, o czym mówi się mało, a co jest naprawdę bardzo ciekawe i intrygujące – dodaje.

Autorem zdjęć jest znany dobrze wszystkim fotografik, Waldek Stube - Na tychże fotografiach byli odtwórcy z całej Polski, którzy uczestniczyli w naszym projekcie „Żywego Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie” i te fotografie, będące portretami odtwarzanych przez nich osób z przeszłości, towarzyszą zabytkom, które z tymi postaciami są  związane, mamy więc: rybaka, kucharkę, skórnika, wojownika i kilka innych postaci, które można znaleźć na witrynach sklepowych w centrum Gniezna oraz można szerzej się zapoznać z ich historią w aplikacji multimedialnej Muzeum Gniezno Mobilne – opowiada M. Bogacki.

Zdjęcia powstały przed kilkoma tygodniami, gdy Żywe Muzeum zagościło na tzw. wyspie w pobliżu jeziora Jelonek w Gnieźnie. - My przede wszystkim mieliśmy bardzo mało czasu na wykonanie tych portretów. Wszystko działo się na wyspie, gdzie te rzeczy pokazywali nasi modele i te zdjęcia robiliśmy w przerwach pomiędzy wycieczkami, których rzeczywiście było dużo – zaznacza Waldek Stube, którego fotografie po raz pierwszy  wylądowały w witrynach sklepowych. - Dla mnie to jest pewna nowość, to jest moja pierwsza taka wystawa, ale wydaje mi się, że to jest świetne posunięcie na ten czas, kiedy ludzie coraz rzadziej przychodzą do galerii, bo są zabiegani, a tu mogą to wszystko zobaczyć, po prostu spacerując – tłumaczy W. Stube.

Organizatorem ekspozycji jest Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, a fragmenty wystawy będzie można oglądać do 20 sierpnia w dziewięciu miejscach: Restauracja „Zielony Stół” (ul. Tumska 15), Sklep Polski (ul. Tumska 13), Sklep „Pod Starym Lwem” (ul. Dąbrówki 1), Sklep „Polanex” (Rynek 20), Pasmanteria (ul. Farna 1), Zakład Fotograficzny „FotoStube” (ul. Zielony Rynek 12), Sklepy Lookwell (ul. Zielony Rynek 4 i ul. Warszawska 38), Sklep Silcare (ul. Zielony Rynek 1).

Muzeum przygotowało przy okazji dodatkową niespodziankę dla osób zwiedzających. - W naszej aplikacji multimedialnej można znaleźć rozszerzenie informacji zawartych na tych planszach rozlokowanych w ścisłym centrum Gniezna. Jest tutaj także nowość i dzięki skorzystania z tej aplikacji można zdobyć wstęp wolny do naszego muzeum, wystarczy rozwiązać taki mały quiz, a ja może tylko podpowiem, że każdy wynik jest premiowany takim wolnym wstępem do muzeum – informuje Magdalena Robaszkiewicz z MPPP.

A skąd wzięła się taka pasja, by zostać odtwórcą historycznym? - Jest grupa ludzi, która bardzo poważnie traktuje odtwarzanie wieków dawnych w różnych epokach, my specjalizujemy się akurat we wczesnym średniowieczu, a przede wszystkim w rzemiośle. Ta grupa, która była tutaj w Gnieźnie, to w większości zawodowcy, odtwarzający detale bardzo konkretnych zawodów, od cieśli po kowala, tkaczkę, garncarza czy muzyka – mówi Michał Ostrowski, odtwórca historyczny, który jest jednym z modelów ekspozycji. - Sięgamy do nauki archeologów, współpracujemy z instytucjami naukowymi, żeby mieć o czym później opowiedzieć. To dzięki archeologom właśnie dostajemy te kolejne przedmioty, a dzięki historykom sięgamy bardzo głęboko do źródeł, starając się odszukać wybranych elementów tych zawodów, które wykonujemy lub szukając przez kontekst opowiedzianych wydarzeń czy innych sytuacji. Staramy się więc najpierw odtworzyć te wszystkie przedmioty, a potem opowiedzieć o nich w sposób popkulturowy, czyli łatwo przyswajalny też dla tych, którzy historią się mniej interesują lub mieli niewłaściwego nauczyciela historii w szkole. Staramy się to wszystko opowiedzieć tak, żeby każdy odbiorca wyszedł co najmniej zainteresowany – podsumowuje M. Ostrowski.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.