Raportuj komentarz

Czerwony, postkomunistyczny związek powinien być rozwiązany. Pan Broniarz od 30 lat nie stał przy tablicy, potrafi tylko protestować: najpierw przeciw gimnazjom, teraz za gimnazjami.
Kto ponosi koszty użytkowania tego lokalu? Miasto? Płacimy za to, żeby związkowe pasibrzuchy miały ciepło w biurze? Herbatki proszę sobie w domu parzyć.