http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Gnieźnieński szpital toczy walkę o przetrwanie?

Wyróżniony Gnieźnieński szpital toczy walkę o przetrwanie?

W ubiegłym tygodniu opinię publiczną obiegła informacja mówiąca, że Szpitala Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie zamierza zaciągnąć pożyczkę w wysokości 50 mln złotych. Wywołało to zdziwienie wielu osób. Zastanawiano się, po co szpitalowi tyle pieniędzy? Te kwestię postanowiła wyjaśnić na dzisiejszej konferencji prasowej Paulina Hennig-Kloska, posłanka Nowoczesnej.


- Otóż, w gnieźnieńskim Szpitalu nie ma pieniędzy na inwestycje, ale i na bieżące funkcjonowanie. Obecna dyrekcja objęła szpital obciążony długami, z licznymi zaległymi rachunkami do zapłacenia, m.in.  za leki, za usługi, za pensje, także za serwery, które są tam właśnie instalowane. Możliwość zapłaty tych zobowiązań dawało tylko pilne zwiększenie kredytu obrotowego. Bo, jak Ppństwo zapewne wiedzą, żadnych środków na ten cel  w budżecie starostwa powiatowego nie zabezpieczono. Dlatego też, kredyt  obciążający budżet szpitala wynosi dzisiaj nie 10 mln, a 25 mln złotych. Te 25 mln złotych to rachunek, który pozostawili po sobie poprzednicy – panowie  dyrektorzy K. Bestwina i P. Dopierała oraz zastępca dyrektora ds. medycznych pani dr E. Jachimczyk.  Analizując tę sytuację musimy zrozumieć fakt, że toczymy dzisiaj walkę o przetrwanie tej, jakże ważnej dla społeczności powiatu, placówki medycznej. Rada Społeczna Szpitala, której jestem członkiem wyraziła zgodę na zwiększenie kredytu obrotowego na bieżące utrzymanie  i dokończenie budowy. Jednakże w ślad za tą decyzją musi pójść rozpoczęcie prawdziwej restrukturyzacji. - Bez współpracy ze związkami zawodowymi i personelem nie będzie to możliwe. Jest to konieczny warunek rozwiązania tej trudnej sytuacji – mówi posłanka Paulina Hennig-Kloska.

Dalej posłanka Nowoczesnej przypomina, że obecnie, strata  miesięczna szpitala wynosi 900 tys. złotych i w związku z tym  dyrekcja szpitala przygotowała plan zwiększenia przychodów, który jest już wdrażany, ale musimy jeszcze zredukować koszty. I ten plan redukcji kosztów właśnie powstaje. - Dlaczego to jest takie ważne? Otóż dlatego, że każdy miesiąc na tak dużym minusie sprawia, że każdego kolejnego miesiąca musimy do funkcjonowania szpitala dopłacać pieniądze  albo z kasy starostwa, albo z kredytu. Bez realnej zmiany to droga ku przepaści – podkreśla.

Sprawa karetek pogotowia
P. Hennig-Kloska zwróciła też uwagę na nabycie, w ubiegłym roku, przez szpital dwóch nowych karetek. - I to one stanowią kolejny przykład bezmyślnego działania poprzedniej dyrekcji szpitala. Wspomniane karetki miały obsługiwać  obszar gminy Witkowo i Trzemeszno. Szpital otrzymał na ten cel dotacje celowe z dwóch wspomnianych gmin.  Dotacje te zostały przekazane  na wkład własny ZOZ-u Gniezno, ale dzisiaj grozi nam ich zwrot, gdyż karetki nie stanowią własności ZOZ-u. Należą do firmy  leasingowej, a wspomniane dotacje celowe mogły zostać przeznaczone jedynie na zakup pojazdów, których właścicielem będzie ZOZ. Gdyby zamiast leasingu wzięto kredyt, dzisiaj nie byłoby problemu. A w obecnej sytuacji  musimy zabiegać o umorzenie wspomnianych dotacji – mówi posłanka i dodaje, że 17 mln złotych obecnego długu, który posiada ZOZ Gniezno to rachunek, który pozostawiła poprzednia dyrekcja szpitala.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.