http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

PO chce powtórzenia głosowanie nad budżetem centralnym

Wyróżniony PO chce powtórzenia głosowanie nad budżetem centralnym

Gnieźnieński poseł Paweł Arndt z obecnie opozycyjnej Platformy Obywatelskiej zaapelował dzisiaj podczas konferencji prasowej do obozu rządzącego o powtórzenie głosowania nad budżetem państwa na rok 2017, które zostało przeprowadzone w sali kolumnowej, zamiast w sali sejmowej.


To miało być spotkanie, na którym parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej miał przedstawić dziennikarzom tylko wyniki głosowań nad poprawkami, które zostały wcześniej przez niego zgłoszone do budżetu państwa w 2017 roku. Przypomnijmy, że po zablokowaniem sali plenarnej przez opozycję, Marszałek Sejmu postanowił przenieść obrady izby w inne miejsce, do sali kolumnowej, gdzie potem odbyła się dyskusja i głosowanie. - To, co się wydarzyło w piątek jest rzeczą niezwykłą, żeby jedno ugrupowanie uchwalało budżet państwa. To jest najważniejsza ustawa, którą Sejm uchwala co roku – mówi Paweł Arndt, poseł Platformy Obywatelskiej, który przedstawia dziś swój punkt widzenia na zajścia sprzed weekendu. - Po ogłoszeniu tej przerwy, która trwała dość długo, w sali kolumnowej odbywało się posiedzenie klubu Prawa i Sprawiedliwości. To posiedzenie w pewnym momencie przerodziło się w posiedzenie Sejmu – relacjonuje polityk PO.

- Sytuacja wyglądała w ten sposób, że my, jako posłowie zostaliśmy rzeczywiście zawiadomieni o tym, że w sali kolumnowej o godz. 21.30 rozpocznie się dalsza część posiedzenia Sejmu. To nie jest sala, która może pomieścić 460 posłów, a żeby posiedzenie uznać można było za ważne, to uważam, że wszyscy posłowie powinni mieć jednakowe prawo udziału w tym posiedzeniu. W tym przypadku tak nie było – opowiada P. Arndt, który podkreśla, ze posłowie z innych klubów właściwie nie mieli możliwości nie mieli możliwości wejścia do sali kolumnowej. - W końcu tej sali kolumnowej zostało ustawionych kilka rzędów krzeseł i na tych krzesłach siedzieli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Oni uniemożliwiali w ten sposób dalsze przejście w głąb sali kolumnowej. Nie było zatem możliwości zadawania pytań czy zgłaszania wniosków formalnych – tłumaczy konsekwentnie.

Paweł Arndt zauważa, ze bardzo wątpliwą z jego punktu widzenia jest to, czy na tej sali było kworum, które mogło głosować tę ustawę. - Niektórzy z naszych kolegów twierdzą, że widzieli, jak rękę podnosiły osoby, które posłami prawdopodobnie nie są i co do tego są wątpliwości, a media nie mogły tego z bliska filmować, bo robiły to zza otwartych drzwi. W jaki sposób były liczone te głosy, tego także nikt nie wie. Ponadto niektórzy podpisywali się na liście obecności już po zamknięciu obrad przez Marszałka Sejmu i na pewno z punktu widzenia formalnego, to nie jest właściwe postępowanie. To może nie byłoby dużym uchybienie, gdyby chodziło o kilka osób, a tych osób było wiele. Mamy prawo przypuszczać, że one wtedy dopiero przybyli do sali i nie uczestniczyły w tych obradach – uważa poseł z Gniezna.

Wątpliwości również budzi sama kwestia głosowania zgłoszonych wcześniej poprawek. - Do tego budżetu zgłoszono ok. 350 poprawek i wniosków mniejszości. Zwykle takie dyskusje i głosowania trwają wiele godzin, a ten Sejm uchwalił budżet w ciągu ok. 15 minut. Po prostu poprawki zostały zgrupowane, a wszystkie wnioski opozycji zostały odrzucone jednym głosowaniem i wszystkie wnioski Prawa i Sprawiedliwości też zostały przyjęte jednym głosowaniem. Tak się nie godzi i trzeba zastanowić się, czy takie posiedzenie można uznać za legalne. Przecież wątpliwości, co do legalności tego posiedzenia ma również prezydent Andrzej Duda, który polecił przecież opracowanie opinii na ten temat – twierdzi P. Arndt.

- Pytanie, co dalej w tej chwili... Otóż opowiadamy się za tym, żeby powtórzyć te głosowanie, które odbyły się sali kolumnowej. My, jako opozycja zdajemy sobie sprawę z tego, że PiS ma większość w parlamencie i ta ustawa, tak czy inaczej byłaby przyjęta ich głosami, ale nie trwałoby to 15 minut, a 5-6 godzin. To się musi odbyć zgodnie z regulaminem i my bardzo za tym optujemy, a w tym celu złożyliśmy już do Marszałka Sejmu wniosek, by na jutro zwołał takie posiedzenie i jesteśmy w stanie w zgodzie nad tym głosować. Chcielibyśmy, żeby tak się stało i być może to zażegnałoby te wszystkie konflikty i problemy, które w tej chwili są – apeluje.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.