http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Dary w Gniezna pojechały na Ukrainę

Wyróżniony Dary w Gniezna pojechały na Ukrainę

Dziś z Gniezna wyruszył samochód z pomocą charytatywną  dla Polaków mieszkających na Ukrainie. Akcja organizowana jest rokrocznie od 1995 roku, a jeden z jej twórców - Janusz Sekulski opowiedział nam dziś, dlaczego warto pamiętać o rodakach mieszkających za polską granicą.


Ta pomoc ma wymiar nie tylko materialny, bo jest również dowodem na pamięć i solidarność oraz niesie za sobą braterskie pozdrowienie. Do dzieci w rodzin polskich na Ukrainie wyjechał dziś samochód wypełniony po brzegi artykułami szkolnymi, a także słodyczami i żywnością z długim terminem przydatności oraz obuwiem i ubraniami. – Jeśli chodzi o prowadzenie zbiórki przyborów szkolnych, to tę akcję prowadzi Związek Nauczycielstwa Polskiego w szkołach, którą koordynuje nasz wiceprezes i te paczki trafią do szkoły polskiej w Strzelczyskach – mówi Janusz Sekulski, prezes oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Gnieźnie. – W zbiórkę włączyła się kolejny raz parafia kościoła w Popowie Ignacewie, z której przysłano w tym roku dużo odzieży używanej. Ja sam zajrzałem i to sprawdziłem, a więc wszystko to jest naprawdę w stanie bardzo dobrym i tego idzie bardzo duża ilość  – dodaje J. Sekulski.

Korzystając z dużej hojności jednego z lokalnych hurtowników, nie zabrakło też środków czystości, które zostały uformowane w paczkach, jako dary dla całych rodzin zamieszkujących we Lwowie. – Nasi członkowie również włączyli się poprzez wpłacenie po 150 złotych ze swoich środków na organizację transportu. Dla nas najważniejsze jest spotkać się tam z Polakami i to, że wspólnie rozmawiamy o Polsce i że dowiadujemy się też, jak się żyje im tam, na tej Ukrainie – uważa prezes organizacji.

– W samych Strzelczyskach jest łącznie 98 proc. Polaków i jak idziemy do kościoła, to się czujemy tak jak w Polsce i to utrwalanie w nich polskości często powoduje, że oni chcą wracać, a gdy dostają szansę, gdy przyjeżdżają do nas, np. żeby studiować, to potem zostają i nie chcą już wracać na Ukrainę. Z ich strony jest duża wdzięczność za to, że o nich pamiętamy i że ich odwiedzamy, a dowodem na to są listy z podziękowaniami, jakie potem od nich dostajemy – ocenia J. Sekulski.

Z darami na Ukrainę wyruszyła delegacja 4-osobowa, która kieruje się najpierw do Przemyśla i Medyki, a potem do Krysowic i Strzelczysk, a na koniec również do Lwowa.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.