http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Świat fantastyki jest dobry dla każdego”

Wyróżniony „Świat fantastyki jest dobry dla każdego”

Gniezno jest znów gospodarzem Konwentu Fantastyki „Fantasmagoria”, na który zjechali miłośnicy fantastyki z całej Polski. Co ich interesuje, jak spędzają czas, który postanowili poświęcić swoim pasjom? O to dziś pytaliśmy uczestników odbywającego się przez cały weekend festiwalu.


Tak masowe oblężenie Miejskiego Ośrodka Kultury jest tylko właściwie spotykane przy okazji tego wydarzenia. W niemalże wszystkich salach, którymi placówka dysponuje są prowadzone jakieś działania, od wykładów i warsztatów, przez różnego rodzaju konkursy oraz inne inicjatywy, po salę gier planszowych i stoiska tematyczne z biżuterią, zapinkami, gadżetami. - To tak naprawdę miejsce spotkań ludzi mających takie same lub podobne zainteresowania, a jednocześnie całkowicie inne adresy zamieszkania. Okazja do nawiązania ciekawych znajomości i ciekawych dyskusji potem także, ja tak patrzę na ten festiwal – mówi Karolina, jedna z naszych pierwszych rozmówczyń. – Świat fantastyki jest dobry dla każdego, to jest taka forma terapii od szarości tego świata, który nas otacza i czasem przygnębia – podkreśla miłośniczka fantastyki.

Fantasmagoria co roku, oprócz swoich sztandarowych punktów programu wprowadza także nowości. W tym roku nowym działaniem jest możliwość uczestniczenia w żywych projektach mini wioski postapo. – Ten konwent w zasadzie dla nas dopiero się zaczął, bo dopiero rozłożyliśmy się tutaj ze swoją wioską, a w innych warsztatach nie mieliśmy okazji jeszcze uczestniczyć. U nas obecnie odbywają się warsztaty z Tribala, czyli tańca  brzucha i jedna dziewczyna będzie tańczyła na szarfach – opowiada Magdalena Telega z Krakowa z Mini Wioski Postapo, którą usytuowano w pomieszczeniach Dużej Galerii MOK-u. – Potem będziemy mieli warsztaty kraftingu, a więc tworzenia stroju i w naszym przypadku to jest głównie postarzanie rzeczy, robienie efektów brudu i zniszczenia, czyli postapo właśnie przy użyciu dowolnych technik, zaczynając od przecierania, robienia efektu korozji na metalu, po farbowanie materiałów – tłumaczy M. Telega, która na co dzień jest tatuażystką.

Bazą postapo jest film „Mad Max” z 1979 roku. - To jest generalnie bardzo szeroka dziedzina, bo my tak naprawdę nie odtwarzamy żadnych postaci, tylko tworzymy własnych bohaterów. Strój w klimacie potsapoliptycznym jest tutaj wyłącznie inwencją tworzącego. Inspirację czerpiemy z różnych źródeł, z jakich tylko można, z gier komputerowych, książek i gier komputerowych - dodaje Jan Głowacz, który pracuje jako spawalnik.

Największym zainteresowaniem tradycyjnie cieszy się sala z grami karcianymi i planszowymi. – Najpopularniejszymi grami są oczywiście te najprostsze i najszybsze, bo ludzie wchodzą tu po to, żeby zająć sobie trochę tego czasu wolnego i się pobawić, czyli biorą do ręki takie coś, jak Jenga czy inne proste gry karciane, jak Munchkin. Te gry są proste mechanicznie, a dają dużo radości i takiej odskoczni od naszej rzeczywistości, nie myślimy o tych problemach, które nas dręczą, tylko zagłębić się w ten świat gry i dobrze spędzić tę wolną chwilę – mówi Błażej Adamski, członek Klubu Fantastyki „Fantasmagoria” w Gnieźnie.

Inni wzięli tzw. sprawy we własne ręce, robiąc projekt własnego scenariusza dla filmu fantasy. – My robimy „Postapokalipsę”, czyli chcemy ukazać nasz świat po zagładzie nuklearnym. Ten świat będzie na pewno szalony, będzie w nim dużo różnych ugrupowań, które będą zajmowały się bardzo odmiennymi od siebie sprawami, czyli frakcje handlowe, frakcje religijne i wszystkie, które będą starały się znaleźć takie swoje nowe miejsce w tym nowym świecie. Będziemy mieli także frakcję artystyczną, która zajmie się filmami – przedstawia pomysł Agata Jęczewska, która przyjechała na Fantasmagorię z Warszawy. - Westland, czyli czas po tej apokalipsie jest także ciekawy z tego powodu, że ludzie pomimo braku zasobów dużo czasu spędzają nad nowymi metodami wytwarzania alkoholu i tu też taki wątek się przeplata w filmach, że kiedy już nie mamy niczego, to chociaż stwórzmy z czegoś alkohol, to nic nowego, a jednak rzuca pewne nowe światło naszą ludzką osobowość – uważa Marta Gebył z Poznania.

I jeszcze zajrzeliśmy na chwilę do daleko schowanego, na jednym z ostatnich pięter MOK-u pokoju rozrywkowo-konkursowego. – Mamy tutaj konkurs tzw. oldschoolowych screenówek filmowo-serialowych, czyli odgadujemy sobie screeny z nieco starszych już seriali i filmów, mniej i bardziej klasycznych, datowanych do 2008 roku. Generalnie z wiedzą jest bardzo dobrze, tylko czasami ktoś myli jeden serial z drugim, podobnym. Dotykamy produkcji i polskich, i amerykańskich, ale mamy także filmy kolumbijskie. Teraz mamy akurat Świat według Kiepskich na screenie, a wcześniej były „Terminatory” i „Predatory”, „Hercules” i „Titanic”. Przy takich zgadywankach też można wspólnie z grupą się dobrze zabawić – zapewnia Wojciech „Wolf” Korona, który przygotował screeny konkursowe.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.