http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Wrzesień pożegnaliśmy z dronami i latawcami

Wyróżniony Wrzesień pożegnaliśmy z dronami i latawcami

Pogoda dopisała, bo było potrzebne nie tylko słońce, ale również trochę wiatru, by latawce wzbiły się bliżej nieba. W taki sposób gnieźnian zachęcano, żeby spędzili ostatnie chwile wrześniowe w plenerze.


Święto Latawca współorganizowane co roku przez Miejski Ośrodek Kultury tym razem było obchodzone w Gnieźnie, na terenach zielonych przy ulicy Sportowej, za stadionem hokejowym. Na tych, którzy nie zdążyli wykonać własnego, czekały warsztaty prowadzone przez konstruktorów. Byłe także inne atrakcje dla dzieci, m. in. zamek dmuchany i możliwość przejażdżki na kucyku. – Zdecydowaliśmy się być w Gnieźnie, bo uznaliśmy, że przyciągniemy tutaj większą liczbę chętnych, bo na Lednicę jest kawałek i ten transport w niedzielny poranek niekiedy nastręczał problemów. Jesteśmy bardziej dostępni z tym konkursem, a dziecko nie musi liczyć na rodzica, może samo wsiąść w autobus i przyjechać, albo przyjść na pieszo – mówi Iwona Piechocka-Jóźwiak z Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie. – Do konkursu w tym roku zgłosiło się około 30 latawców płaskich i 10 latawców skrzynkowych. Z reguły staramy się przy okazji zapraszać naszych wykonawców, żeby miały możliwość zaprezentowania się podczas takich imprez plenerowych, bo to jest też większa dla nich szansa, by większa ilość osób ich zobaczyła – dodaje I. Piechocka-Jóźwiak.

Nowością natomiast był wyścig zorganizowany dla droniarzy, których było łącznie sześciu. – W tym roku pierwszy raz była taka konkurencja rozgrywana i może nie było wielkiej frekwencji, ale zawody były mimo wszystko dość ciekawe. Nie obyło się bez wypadków, bo te warunki wietrzne sprzyjają latawcom rzeczywiście, ale dronom już nie, ale wypadki oczywiście nie były groźne, bo nikt nie ucierpiał i drony również nie ucierpiały. Ta konkurencja polegała pokrótce na szybkim przeleceniu trasy między pachołkami i na powrocie do miejsca startowego, a były brane pod uwagę: czas, przewyższenie i sposób mijania bramek – opowiada Henryk Kolber, instruktor z Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Sportów Lotniczych im. Ludwika Szajdy, który sędziował turniej dronów.

Jak oceniano same latawce? – Każdy zawodnik otrzymywał kartę startową, na której są wyszczególnione wszystkie kategorie. Jest ocena szaty graficznej i premiujemy oczywiście własnoręcznie wykonane latawce, przy czym bierzemy też pod uwagę wiek uczestnika, inaczej dzieciaki ocenialiśmy pod tym kątem, a inaczej dorosłych. Druga kategoria to jest ocena techniczna i tutaj głównie bierzemy pod uwagę jakość wykonania tego latawca, czyli poziom skomplikowania tej konstrukcji, jakość oszlifowania jego listew i ogólne wrażenie techniczne. Trzecia kategoria, to jest lotność, to jest kategoria najwyżej premiowana, jeżeli latawiec już lata, to dajemy 10 punktów, a jeśli jeszcze lata prosto i stabilnie, to możemy ocenę podwyższyć do nawet 15 punktów – objaśnia Michał Perkowski.

Impreza zakończyła oficjalnie tegoroczny sezon plenerowy w Pierwszej Stolicy Polski.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.