http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Gdy można pomóc, to lepiej być na to gotowym”

Wyróżniony „Gdy można pomóc, to lepiej być na to gotowym”

Jak powtarzają ratownicy medyczni, to nie jest takie trudne, jak się nam wydaje. Udzielenie tzw. pomocy przedmedycznej jest często kluczowym elementem w ratowaniu poszkodowanego. Czas oczekiwania na karetkę pogotowia albo straż pożarną, który zabiera często szanse na przeżycie, może właśnie dać nam drugi człowiek, który stoi obok takiego zdarzenia.


Osoby odwiedzające dziś Starostwo Powiatowe w Gnieźnie mogły podczas oczekiwania na załatwienie swojej sprawy skorzystać z krótkiego szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Z takimi sytuacjami można zetknąć się często w trakcie wakacji i dlatego właśnie warto posiąść chociażby namiastkę wiedzy praktycznej na ten temat. – Jedną z rzeczy ważniejszych, aby poprawnie przeprowadzić taką akcję ratunkową jest właśnie to żeby się nie bać tego zrobić, a żeby się nie bać, to trzeba się szkolić, czytać i oglądać, dowiadywać się coraz więcej na ten temat, aż wreszcie brać udział w szkoleniach, które obecnie są ogólnodostępne i darmowe – mówi Krystian Krasiński, ratownik medyczny z Gniezna. – Dziś każdy może sobie z nami poćwiczyć na fantomie, który w jakimś stopniu już odzwierciedla realną sytuację – dodaje.

A gdy już znajdziemy się przypadkiem w realne sytuacji, to wtedy od czego trzeba zacząć i o czym musimy pamiętać? – Przede wszystkim należy podejść natychmiast do takiej osoby, która jest poszkodowana i jej zapytać, czy wszystko jest w porządku i na co choruje. Jeśli natomiast taka osoba jest nieprzytomna, należy wtedy udrożnić drogi oddechowe, następnie sprawdzić, czy jest oddech i niezwłocznie poinformować służby ratownictwa, a najlepiej wziąć sobie do pomocy innego świadka zdarzenia – tłumaczy K. Krasiński.

– Jeżeli oddech takiego pacjenta jest zachowany, to wtedy należy go ułożyć w pozycji bocznej ustalonej. Jeśli oddechu nie wyczuwamy, to wtedy należy rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową, czyli 30 uciśnięć klatki piersiowej i dwa wdechy ratownicze. To wszystko wykonujemy do momentu przyjazdu na miejsce karetki pogotowia, a przerywamy w momencie, gdy wrócą czynności oddechowe u poszkodowanego – objaśnia ratownik medyczny.

Podczas warsztatów prezentowane jest także działanie urządzenia AED, tj. automatyczny defibrylator zewnętrzny, który służy do pobudzania akcji serca w takich sytuacjach. – Gdy można pomóc, to lepiej być na to gotowym, a takie szkolenia na pewno wiele ułatwiają w razie czego. Myślę, że warto było chwilę poświęcić, żeby dostać te kilka wskazówek od osób wykwalifikowanych i z doświadczeniem – uważa mieszkaniec, którego spotkaliśmy w czasie szkolenia.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.