http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Radny powinien przede wszystkim kierować się dobrem wspólnoty”

Wyróżniony „Radny powinien przede wszystkim kierować się dobrem wspólnoty”

Marieta Mak kandyduje z pozycji nr 1 w okręgu obejmującym Winiary do Rady Miasta Gniezna z listy Prawa i Sprawiedliwość. Dlaczego zdecydowała się zaangażować w życie polityczne Gniezna? Jaki ma pomysł na Pierwszą Stolicę Polski? Co chciałaby zmienić w Gnieźnie? O tym w rozmowie z Karolem Soberskim.


- Pani Marieto, jest Pani osobą, której nie kojarzymy z polityką czy lokalnym samorządem. Dlaczego zdecydowała się Pani zaangażować w działalność publiczną i ubiegać o mandat radnej?
- Mam 20-letnie doświadczenie zawodowe w rachunkowości budżetowej, jestem dojrzałą kobietą, mam doświadczenie życiowe. Nadszedł więc czas kiedy swoją energię i wartości, którymi kieruję się w życiu mogę wykorzystać w aktywności i zaangażowaniu na rzecz lokalnej społeczności. Stąd moja decyzja o kandydowaniu w tegorocznych wyborach do Rady Miasta Gniezna.  Uważam bowiem, że radny jako przedstawiciel władzy lokalnej, powinien przede wszystkim kierować się dobrem wspólnoty, w której żyje i mieć na uwadze interes społeczny.
Ponadto twierdzę, że mimo tego, iż polityka rządzi się swoimi prawami, to możliwy jest realny wpływ każdego z nas na rzeczywistość. Dlatego ważne jest branie aktywnego udziału w wyborach.

- Jaką osobą jest Marieta Mak?
- Rzetelną, wiarygodną, wytrwałą i konsekwentną w działaniu. Sumienną i uśmiechnięta. Ludzie, z którymi pracowałam lub pracuję, osoby z mojego życia prywatnego mogłyby to potwierdzić, a ewentualne słowa krytyki tylko potwierdziłyby, że jestem autentyczna. I taką chcę pozostać, gdyby mieszkańcy Gniezna obdarzyli mnie swoim zaufaniem i wybrali do Rady Miasta.

- Zdecydowała się Pani ubiegać o mandat radnej miasta. Co według Pani trzeba w Gnieźnie zmienić, co poprawić, a co stworzyć od podstaw?
- Jako mieszkanka Gniezna każdego dnia widzę problemy z którymi borykają się nasi mieszkańcy. Przykładowo chodniki. Może to drobiazg, ale w takim mieście z ambicjami jak Gniezno, chodniki powinny być równe i zadbane. Dla mam z wózkami, dla ludzi starszych, dla osób niepełnosprawnych, dla naszego bezpieczeństwa. Tego brakuje.
   Inna sprawa to bezpieczne ergonomiczne place zabaw dla maluchów zarówno na Winiarach, jak i w innych częściach Gniezna.
   Gdy już mowa o spędzaniu wolnego czasu to chciałabym, aby na Winiarach powstał wybieg dla psów. Z rozmów z mieszkańcami jasno wynika, że brakuje takiego miejsca, gdzie mieszkańcy Winiar mogliby wyjść ze swoimi pupilami.
   Kolejny temat to tzw. miejsca zielone, czyli skwery, trawniki, pasy zieleni. Nie wszystkie w Gnieźnie przynoszą nam chlubę, a przecież wiele z nich wystarczy tylko  uporządkować i zadbać o ich czystość na bieżąco. Można do tego wykorzystać m.in. pomysły i zaangażowanie ludzi, którzy mieszkają w danym miejscu.
   Jako radnej marzy mi się w Gnieźnie amfiteatr dla ludzi młodych, ale i seniorów. Mogłoby to być miejsce dla różnych form aktywności, a jednocześnie miejscem integracji pokoleń. Zależy mi na integracji pokoleń w edukacji i kulturze oraz w działaniach mających na celu przeciwdziałanie samowykluczeniu i izolacji starszych pokoleń.
   I co najważniejsze – jako radna reprezentująca Winiary chcę w Radzie Miasta głośno podkreślać, że Winiary są częścią Gniezna, o czym kolejni prezydenci zdają się zapominać. Mieszkańcy Winiar płacą podatki i władze miasta powinny traktować tę część miasta tak, jak traktują inne dzielnice Gniezna. A tak się niestety od wielu lat nie dzieje.

- Z tego co Pani mówi, w Gnieźnie jest sporo do zrobienia...
- Spraw, którymi należy się w Gnieźnie zająć jest wiele. Dotyczą one zarówno edukacji, kultury, turystyki, infrastruktury, zdrowia czy promocji miasta. Nie wolno też zapominać o nowoczesnych rozwiązaniach, które poprawiłby jakość życia mieszkańców.
Musimy też pamiętać o wizerunku Gniezna. I tutaj kłania się na przykład sprawa tej  nieszczęsnej, brzydkiej fontanny na Rynku, która chluby naszemu miasto nie przynosi. Uważam, że tym „czymś” trzeba by się zająć, tylko czy z tym da się jeszcze coś zrobić?
   Chcę podkreślić jedno: życie na bieżąco weryfikuje problemy i potrzeby mieszkańców, dlatego uważam, że należy reagować. Gdybym wolą naszych mieszkańców została radną, to deklaruję, że będę popierać wszystkie rozsądne propozycje władz lokalnych.

- Kim jest Marieta Mak?
- Jestem rodowitą gnieźnianką. Dyplom ukończenia studiów wyższych i tytuł magistra uzyskałam na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, gdzie studiowałam w trybie dziennym na Wydziale Zarządzania. Od 1999 r. zajmuję się zawodowo rachunkowością budżetową.

Materiał sfinansowany ze środków KW Prawo i Sprawiedliwość

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.