http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Przyjaciele wspominali Janusza Chlastę i Krzysztofa Łukasika

Wyróżniony Przyjaciele wspominali Janusza Chlastę i Krzysztofa Łukasika

Centrum Kultury eSTeDe „Scena to dziwna” zaprosiło po raz jedenasty do udziału w Święcie Przyjaciół. Spotkanie odbyło się w murach budynku Centrum Kształcenia Zawodowego.  Zamysłem wydarzeń, co podkreślił Kazimierz „Tinkers” Kubów, jest: - Spotykać się z bliskimi i wspominać zmarłych ludzi kultury z Gniezna i powiatu, których jest nam obecnie tak bardzo brak. Wczorajsza edycja Święta Przyjaciół poświęcona była Januszowi Chlaście i Krzysztofowi Łukasikowi.


Pomysłodawcy Święta Przyjaciół upamiętniają twórczych i kreatywnych muzyków, artystów, fotografów, a przy tym genialnych, skromnych i ciepłych - w formie kartek z kalendarza. Ich liczba na tablicy pamiątkowej powiększyła się w tym roku do 23 osób. Wczorajsze spotkanie dedykowano dwojgu fantastycznym ludziom – jak podkreślono „pracownikom Przemian od zawsze” - Januszowi Chlaście i Krzysztofowi Łukasikowi, a całość swym występem ubarwiła Lena Piękniewska – wokalistka kabaretu „Piwnica pod Baranami”, która zaśpiewała znane piosenki Agnieszki Osieckiej, Seweryna Krajewskiego, m.in. „Uciekaj moje serce”, czy „Pieśń gruzińską”.

Ku pamięci Krzysztofa i Janusza
Krzysztof Łukasik to miłośnik historii, turystyki i fotografii. Już podczas pierwszej pracy w Zbiorczej Szkole Gminnej nr 4 w Gnieźnie podjął się prowadzenia kółka fotograficznego i klubu filmowego. W latach 1977-2005 organizował pracę sekcji fotograficznej w MDK w Gnieźnie. W tym samym okresie podjął współpracę z redakcją „Przemiany”, publikując artykuły na początku ilustrowane własnymi zdjęciami. Od 1983 r. jego fotografie obok zdjęć Janusza Chlasty były publikowane w każdym numerze gazety. Współpracował również z miesięcznikiem „Strażak”, „Expresem Poznańskim”, „Gazetą Poznańską”. Wykonywał również dokumentację z wydarzeń organizowanych przez ZHP i „SCRK Promyk” a także uczestniczył w wielu fotograficznych akcjach Foto-Klubu Format.

Z kolei Janusz Chlasta był fotoreporterem tygodnika „Przemiany Ziemi Gnieźnieńskiej”. Jego zdjęcia publikowała Centralna Agencja Fotograficzna, „Gazeta Poznańska”, „Głos Wielkopolski”, „Panorama Śląska”, „Motor”, a także miesięcznik „Polska” w edycji angielskiej. Od pierwszego numeru do 1977 r. był także fotoreporterem „Głosu Załogi”.

„Gnieźnieńscy giganci”
Zebrani rodzina i przyjaciele wspominali zmarłych, jako tych, którym zawsze towarzyszyły atrybuty, jak „zimna redaktorska kawa i aparat”. Mówili o pasjach, didżejce, dystansie do życia, historii „gnieźnieńskich gigantów, na których można budować wzorce”.

Tego wieczoru właśnie im Krzysztof Szymoniak zadedykował odczytany w Gnieźnie po raz pierwszy, niepublikowany dotąd wiersz poświęcony artystom „Foto poezja”. Krzysztofa Łukasika wspominano też jako kolegę - nauczyciela historii, niezwykle dystyngowanego ale też pogodnego człowieka.
    
Do opowieści dołączyli się także syn Janusza Chlasty – Grzegorz. Z kolei z rozrzewnieniem i smutkiem wspominał brata - Leszek Chlasta. Ten zwrócił uwagę na niezwykłe umiejętności kadrowania obrazu, zachowaną ostrość, perfekcyjne światło, dynamikę na pracach brata. - Zdjęcia, które wydawały się być robione od niechcenia okazywały się być potem niesamowite - podkreśla.

Poza tym wspominano autentyczne, humorystyczne sytuacje, jak ta z przewożonym przez Janusza Chlastę - transportem kolejowym z przesiadkami - tapczanem.

- Gnieźnieńska bohema, spotykała się zwykle wieczorami i rozmawiano na różne tematy, a ów kolorowy świat w latach 90. spotykał się w sklepie muzycznym Duo – wtrącał Leszek Chlasta.

Na spotkaniu obecny był także Władysław Nielipiński z pamiątkami, którymi podzielił się ze zgromadzonymi. Wspominał o powojennej historii miasta, fotomontażach Janusza Chlasty wykonywanych w sposób analogowy, jego pracy w redakcji „Głosu Załogi”, niezwykłych zbiorach w garażu. Podkreślił też: - Wspomnienia fotografów mają wówczas sens, gdy widzimy ich zdjęcia, przyglądamy się sztuce, jaką uprawiali.

Na spotkaniu wielokrotnie wybrzmiały energia, którą zarażał Janusz Chlasta, a także umiejętność stawiania dociekliwych i mądrych pytań Krzysztofa Łukasika. Na zakończenie zagrał zespół Fan Art.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.