http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Gniezno pamięta o Wołyniu

Wyróżniony Gniezno pamięta o Wołyniu

Słowo „ludobójstwo” jest bardzo istotne w świetle ustalania prawdy historycznej na temat wydarzeń, do których doszło ponad 70 lat temu. Dlaczego jest to takie ważne dla niektórych, o tym tłumaczył w sobotę w Gnieźnie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Pokazany został także film pt. „Zapomnij o kresach”.


Zorganizowane w sobotni wieczór spotkanie ma znaczenie historyczne, podczas którego przypominano, że podczas dramatu mającego miejsce na Wołyniu w 1943 roku zginęło z rąk Ukraińców prawie 60 tysięcy ludzi pochodzenia polskiego. - Nie chodzi tu nam o odgrzewanie tego tematu i rozdrapywanie go, ale raczej o informowanie o tym wydarzeniu, bo brakuje edukacji o tych tragicznych wydarzeniach. Zarówno uczniowie w szkole, jak również dorośli niewiele wiedzą o tym, co się wtedy działo. Ksiądz Isakowicz-Zalewski jest taką osobą, która ma dużą wiedzę na ten temat – mówi Marcin Tomczak, prezes Stowarzyszenia Gnieźnieńscy Patrioci, z którego inicjatywy doszło do takiego spotkania.

Wśród widzów czekających na trochę spóźniającego się prelegenta i pokaz filmu „Zapomnij o kresach” udaje się nam dotrzeć do osoby, której zbrodnia wołyńska dotknęła w sposób bezpośredni. - Oczekujemy prawdy, której jesteśmy spragnieni, a ja osobiście jestem tym ogromnie zainteresowana. Chciałabym poszerzyć wiedzę na temat losów mojego dziadka, który zginął na Wołyniu, tam został zamordowany w sposób bestialski – dzieli się z nami tragicznymi losami swojej rodziny Jolanta Sommerrey, mieszkanka Gniezna, która od dawna liczyła na możliwość spotkania z ks. Isakowiczem-Zaleskim. - Chciałabym tą prawdą nasiąkać, pewne rzeczy na ten temat sobie poukładać i przekazać je najbliższym. My, jako rodziny uważamy, że ta prawda należy się im właśnie, tym, którzy tam zginęli. Dzięki nim i ich postawie bezwzględnie dążącej do wolności możemy marzyć dziś o tym, że tą prawdą będziemy wreszcie żyć – dodaje.

Wiele osób uważa, że wiedza przekazywana w środkach masowego przekazu i w książkach nie jest wystarczająca oraz, że nazywa się jeszcze pewnych rzeczy po imieniu. Podobnego zdania jest blisko 60-letni gość gnieźnieńskiego spotkania poświęconego tematowi Rzezi Wołyńskiej. - Stan wiedzy na ten temat zmienia się dzięki internetowi i różnym inicjatywom społecznym. Natomiast władze Polski wciąż mają z tym ogromny problem, bo mimo, że mamy już 27 lat III Rzeczpospolitej, to nadal ta prawda nie została wypowiedziana i nadal to ludobójstwo nie zostało nazwane po imieniu. Niewiele się robi, żeby upamiętnić te ofiary i dlatego są działania społeczne, tak jak dzisiaj w Gnieźnie – przyznaje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który po zmianie obozu rządzącego w Polsce liczy na postęp w tej sprawie. - Trzy lata temu głosowano w Sejmie taką uchwałę i wtedy poprzednia większość rządząca przegłosowała dziesięcioma głosami projekt, w którym słowo ludobójstwo zastąpiono takim określeniem: „czystki etniczne o znamionach ludobójstwa”. Pozostałe klubu, czyli PiS, grupy Ziobry i Gowina oraz SLD i PSL głosowały za prawdą. Biorąc pod uwagę, jaki jest obecnie stan parlamentu, to mam nadzieję, że ci głosujący wtedy za prawdą teraz tez tak zagłosuję. Taka uchwała jest w konsultacji – oświadcza.

Na pytanie, czy relacje polsko-ukraińskie mogą być dobre odpowiada twierdząco, ale stawia swoją tezę na temat tego w jaki sposób powinno się to odbyć. - Aby te stosunki mogły być dobre, trzeba najpierw powiedzieć prawdę. Trzeba powiedzieć, że było to ludobójstwo i kto za to ludobójstwo odpowiada. Należy też nakłonić Ukraińców, żeby nie budowali swojej polityki historycznej w oparciu o zbrodniarzy, tylko w oparciu o prawdziwych bohaterów – podsumowuje ks. Isakowicz-Zaleski. Film pokazany podczas sobotniego wieczoru sali widowiskowej Centrum Kultury „Scena To Dziwna” powstał w 2009 roku. - Słyszymy w nim relacje osób, które przeżyły ludobójstwo na Wołyniu – informuje krótko Piotr Szelągowski, poznański bloger i działacz kresowy, który od wielu lat zajmuje się historią dawnych terenów Polski i organizuje spotkania na ten temat.

Bezpośrednio przed spotkaniem oraz po jego zakończeniu w holu eSTeDe można było zakupić większość publikacji książkowych autorstwa księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i uzyskać do nich stosowny autograf.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.