http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Pani Cecylia Karwacka ma już sto lat!

Wyróżniony Pani Cecylia Karwacka ma już sto lat!

Był tort, toast i goście, którzy zaśpiewali tradycyjne przy takich okazjach „200 lat”. Dziś śpiewali tak dla pani Cecylii Karwackiej, która obchodziła setne urodziny. Staruszka, która przebywa już dwa lata w Domu Pomocy Społecznej, to tutaj właśnie świętowała w gronie rodziny, opiekunów i współlokatorów.  


Samą jubilatkę zapytaliśmy w pierwszej kolejności o jej samopoczucie. – Bardzo dobrze się czuję, tylko trochę nie mogę chodzić. Cały czas byłam zdrowa i lekarz u mnie ani razu nie był i ja nie byłam u lekarza przez cały rok – mówi Cecylia Karwacka, która skończyła 100 lat i jest obecnie ósmą najstarszą mieszkanką w naszym mieście. – Zawodowo pracowałam w farbiarni u Fritzla, ale mama i ojciec, chcieli zawsze ze mną być i zapisali mi ziemię, to potem tam pracowałam, było mieszkanie i dwa ogrody, a ja lubiłam zawsze pracę – dodaje.

Z życzeniami do pani Cecylii przyjechali dziś także przedstawiciele władz miejskich, powiatowych i wojewódzkich, a także odczytano tradycyjny list gratulacyjny od prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Obok stulatki zasiadł również jej syn, wnuczęta i prawnuczęta. – Za młodu mama pracowała w rodzinnym gospodarstwie, potem nastała już wojna i musiała pracować u Niemca, w farbiarni przy ulicy Roosevelta, koło młyna, a po wojnie już nigdzie nie pracowała, tylko opiekowała się mężem i dziećmi, bo mieszkaliśmy na gospodarstwie, na Róży – słyszymy wspomnienia Aleksandra Karwackiego, syna pani Cecylii, która urodziła dwóch synów i doczekała się piątki wnucząt, szóstki prawnucząt j jednego praprawnuka. – Ona wszystkich wnuków bawiła do 6 lat, bo nie chciała, żeby żaden poszedł do żłobka, do przedszkola i nigdzie, chciała żeby byli na miejscu, bo jak mówiła „mają babcię”. Jak miała okna czyścić w domu, to szła do lekarza, żeby zbadać tylko ciśnienie i ona mając jeszcze 70 lat, myła okna i nie chciała nikogo do tego dopuścić – opowiada A. Karwacki.

To święto to też dzień szczególny dla kierownictwa Domu Pomocy Społecznej w Gnieźnie, w którym po raz pierwszy jest obchodzona taka uroczystość. – Po raz pierwszy doczekaliśmy się stulatki wśród naszych pensjonariuszy, a takim dodatkowym tutaj znaczeniem jest fakt, że pani Cecylia urodziła się między momentem odzyskania niepodległości a wybuchem powstania wielkopolskiego, czyli mamy szczególną okoliczność – mówi dumny Jan Budzyński, dyrektor placówki. – Cieszy najbardziej, że u nas także można 100 lat dożyć, bo niektórzy twierdzą, że to jest taka instytucja, która właściwie jest takim ostatnim etapem i może jest tym ostatnim etapem, ale opieka jest dobra. Mamy jeszcze parę osób, które mają obecnie 96, 97, 98 lat i czują się dość dobrze. Myślę, że w następnych latach będziemy obchodzić kolejne jubileusze, jeśli chodzi o 100-lecia – dodaje J. Budzyński.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.