http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Oni utworzyli desant sztuki współczesnej do Gniezna”

Wyróżniony „Oni utworzyli desant sztuki współczesnej do Gniezna”

To były początki organizowania wystaw czasowych o charakterze kulturalnym w Gnieźnie. Od tego momentu minęło niedawno 50 lat, a dziś przypomniano o tych początkach w czasie specjalnej prelekcji w Miejskim Ośrodku Kultury.


W ubiegłym roku minęło pół wieku od powstania Galerii A, której twórcami było dwóch historyków sztuki, tj. Stanisław Pasiciel oraz Andrzej Kostołowski. Stworzyli oni w Gnieźnie coś, co dopiero tworzono wówczas w dużych miastach. Do wystaw przygotowywanych w tamtym okresie powrócono podczas dzisiejszego spotkania w ramach Gnieźnieńskich Konwersatoriów Historycznych. – Galeria A stała się już historią. To była jedyna w zasadzie tak wyrazista w drugiej połowie XX wieku próba zaprezentowania sztuki współczesnej, aktualnej i ambitnej w Gnieźnie. Działała od 1967 do 1972 roku w Powiatowym Domu Kultury przy ulicy Kościuszki. Potem miała swoją kontynuację, jako Galeria B i Galeria C, ale już w innych miejscach – mówi Dariusz Stryniak z Pracowni Historii Sztuki w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

- W tym czasie zaprezentowano 14 wystaw, na których pokazywano prace 20 artystów i wiele spośród tych nazwisk, to znaczące postaci sztuki XX wieku w Polsce, np. Stefan Gierowski i Jerzy Nowosielski, ich trzeba wymienić w pierwszej kolejności – opowiada D. Stryniak, który wymienia także postaci ze środowiska poznańskiego: - Jan Berdyszak i Norbert Skupniewicz, o nich też wypada wspomnieć.

Jak ocenia poziom tamtych wystaw? – To była galeria, która w sposób niebanalny, jak na ówczesne czasy pokazywały sztukę tworzoną współcześnie. Nie było takiego drugiego miejsca w Gnieźnie, a wśród innych miast powiatowych, wielkością podobnych do Gniezna, takich galerii w ogóle nie było w Polsce. Ten ruch galeryjny ruszył dopiero w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. To był ewenement, który powoli dopiero tworzył się w większych miastach, typu: Poznań, Kraków, Warszawa, a w małych ośrodkach to było rzadko spotykane – tłumaczy prelegent.

Nie można zapominać o ogromnej roli dwóch pionierów tych pierwszych ekspozycji, które zostały zorganizowane na terenie Gniezna. – To coś niezwykłego, co wtedy zrobili, spowodowało, że utworzyli taki „desant” bardzo dobrej artystycznie sztuki współczesnej do Gniezna. To był najpierw „desant” artystów ze środowiska poznańskiego, a potem poszerzono to o prezentacje artystów z Warszawy, Krakowa, Wrocławia – wspomina D. Stryniak.

Nawiązuje do podziału obowiązków na obie role. – Stanisław Pasiciel był wtedy dyrektorem Powiatowego Domu Kultury, które było siedzibą Galerii A (dziś budynek zajmuje CASP „Largo” – dop. red.), a takim spiritus movens i twórcą programu artystycznego był Andrzej Kostołowski, teoretyk i krytyk sztuki, ówcześnie pracownik Muzeum Narodowego w Poznaniu. Obaj poznali się podczas studiów, studiowali historię sztuki i potem wspólnie wpadli na taki pomysł, żeby pokazywać tutaj sztukę aktualną, ambitną i progresywną – dopowiada gość Gnieźnieńskich Konwersatoriów Historycznych.

- Galeria B i Galeria C też wiąże się z tymi postaciami, ale zmienione zostało miejsce ekspozycji. Galeria B, to tak naprawdę były tylko trzy wystawy, które zorganizowano w foyer Teatru Fredry w Gnieźnie, w latach 1973-1975. Galeria C była natomiast już tylko inicjatywą Andrzeja Kostołowskiego, któremu pomagał pan Jerzy Marosz i te wystawy były dwie, obie wystawiono w Miejskim Ośrodku Kultury w 1981 roku. Rok później próbowano zaprezentować jeszcze twórczość Jerzego Beresia, aktualnie bardzo znanego artysty, ale trwający stan wojenny temu przeszkodził – zauważa D. Stryniak.

Jakie tematy gościły na organizowanych wówczas wystawach? – To była m. in. prezentacja portretów Witkacego czy wydany drukiem tekst teoretyczny Tadeusza Kantora albo wystawa Jerzego Rosołowicza „O działaniu neutralnym”, ale to już jest Galeria C. Jako pierwsze, 50 lat temu zostały wystawione fotografie malarstwa i rzeźby, których autorem był Jan Berdyszak czy rysunki z Afryki autorstwa Krzysztofa Racinowskiego – wymienia prelegent.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.